Jako małżeństwo mieliśmy okazję uczestniczyć w Dniach Skupienia organizowanych w Centrum Edukacyjno-Formacyjnym w Koszalinie w dniach 7-9 marca 2025r. Nie znaliśmy tematu przewodniego i jechaliśmy na te rekolekcje bez żadnych oczekiwań jednak z otwartym sercem i ogromną ciekawością. Byliśmy pewni, że będzie to dobry czas. Nauczeni doświadczeniem rekolekcji z poprzednich lat wiedzieliśmy, że jest to nam bardzo potrzebne i będzie dla naszego małżeństwa i rodziny czas wartościowy. Nie pomyliliśmy się. Nie znaczy to jednak, że był to tylko czas radosny .
Temat wiodący – Bliskość – ma wymiar wielowątkowy i wielopłaszczyznowy. Dotyka kilku sfer naszego jestestwa: ducha, ciała, psychiki. Jako małżeństwo rozpatrywaliśmy go także w aspektach ważnych dla nas układów relacyjnych: bliskość między nami małżonkami, nasza bliskość z Bogiem, ale także nasze relacje, które tworzymy na co dzień z innymi ludźmi. Jesteśmy częścią wspólnoty Domowego Kościoła gdzie także łączą nas więzi, a więc różne stopnie bliskości z drugim człowiekiem. Wiemy, że bardzo istotnym budulcem i spoiwem jest czas i uwaga poświęcona bliźniemu. Bez tego nie udaje się tworzyć bliskości. Nasze refleksje i doznania sięgały różnych układów relacyjnych.
Dzięki twórczym warsztatom psychologicznym z panią dr Moniką Guzewicz mieliśmy okazję zatrzymania się, skupienia i przyjrzenia temu jak dbamy na co dzień o naszą bliskość z małżonkiem , co ją tworzy i buduje, co pomaga i wspiera w jej rozwoju ale także co burzy nasze poczucie bliskości w małżeństwie. Właśnie podczas tych rekolekcji zostaliśmy dotknięci łaską Ducha Świętego aby się przy tym zatrzymać i pochylić. Pozwalaliśmy wybrzmieć towarzyszącym nam emocjom. Pobyć z nimi. Poczuć co nas buduje, a co burzy pokój naszych serc. Zdaliśmy sobie sprawę, że jako małżeństwo mamy rzeczy do przepracowania. Bardzo nas to cieszy i znaczy dla nas, że dalej jesteśmy żywi w naszej relacji małżeńskiej. Chcemy w niej trwać i budować piękno w nas samych i między nami. Dla nas oznacza to, ze żywy jest w nas Jezus, który nam to wszystko w akcie swojej ogromnej miłości i troski podszeptuje. Żywy Jezus jest naszym współtowarzyszem, skoro pozwala nam to wszystko w sobie usłyszeć. Żywy Jezus nieustanie nas wpiera w podejmowaniu codziennego trudu, w szukaniu sposobów na wytyczenie ścieżki, którą potrzebujemy kroczyć. Również w ramach wspólnoty Domowego Kościoła. Bardzo wzruszyło nas odczucie Bożej troski o nas. Czuliśmy się i czujemy ukochanymi dziećmi Boga. Odczuwamy również odpowiedzialność za jakość naszego małżeństwa. Rozumiemy, że w ten sposób niesiemy światło miłości dla naszych dzieci. Jesteśmy głęboko świadomi wagi, że jako małżeństwo budujemy wspólnotę DK i że wszelkie zmiany zaczynamy od siebie. Mamy głębokie pragnienie aby dawać dobrą część siebie innym. To również wybrzmiało dla nas na rekolekcjach.
Jednak Dni Skupienia to także moment kiedy mocno odczuliśmy myśl, że tworzymy bliskość w relacjach z innymi ludźmi. Są w naszym życiu relacje, w których poczucie więzi i bliskości oddalają się i obumierają. To była dla nas dotkliwie smutna chwila. Moment niezrozumienia powodów takiego stanu rzeczy. W tych dniach jako małżeństwo doświadczaliśmy poczucia straty w relacjach przyjacielskich. Wiemy i racjonalnie rozumiemy, że my jako ludzie zmieniamy się. Zmieniają się nasze potrzeby i etapy życia, w których towarzyszymy sobie, ponieważ tego potrzebujemy. Pomimo zrozumienia tego rozumem, w sercu było nam najzwyczajniej smutno. Staramy się jednak żyć w poczuciu szacunku i poszanowanie wyborów drugiej strony. W imię miłości i wolności zobowiązani jesteśmy taką relację wypuścić z naszych serc. Doświadczenie niełatwe, ale dla nas bardzo potrzebne w drodze do zdrowego kochania bliźniego bez toksycznych oczekiwań i żalów.
Kolejną refleksją Ducha Świętego, która wybrzmiała w naszych duszach po zakończeniu rekolekcji i powrocie do rzeczywistości było: jakie ja daję świadectwo troski i dbania o bliskość w ramach relacji we wspólnocie Domowego Kościoła? Jak uważnie wsłuchuje się w potrzeby mojego brata, siostry? Ile jest we mnie empatii i otwartości na jego potrzeby? Cały ten aspekt pracuje w nas intensywnie i chcielibyśmy aby ten proces nie skończył się wraz z zakończeniem czasu rekolekcyjnego. Pragniemy, aby został z nami na zawsze. Bycie chrześcijaninem nie jest jedynie momentem uniesienia ale żmudną, konsekwentną, świadomą pracą i wyborem sposobu jak chcę i pragnę żyć.
Uczestnicząc w tych rekolekcjach czuliśmy ogromną wdzięczność do ludzi, którzy z taką pieczołowitością, rzetelnością , zaangażowaniem, a przede wszystkim wrażliwością na potrzeby innych przygotowali dla nas ten przepiękny czas. 3 dni wypełnione modlitwą, skupieniem, ciszą, Eucharystią, praktyczną wiedzą, czasem i przestrzenia dla nas samych. Ofiarowali nam bezcenny dar – czas na to co najpiękniejsze w naszym Życiu czyli Pan Bóg, miłość i drugi człowiek.
Iwona i Artur