Wigilijny dzień wspólnoty
W dniu 06.01.2012 o godzinie 15.00 rozpoczęliśmy Mszą Świętą nasze doroczne spotkanie opłatkowe Domowego Kościoła. Spotkania takie są wspaniałą okazją do zobaczenia wszystkich zjednoczonych w Panu Bogu, ale również doskonałym przypomnieniem, że opłatek wigilijny jest symbolem pojednania i przebaczenia, znakiem przyjaźni i miłości. Dzielenie się nim na początku wieczerzy wigilijnej wyraża chęć bycia razem, bo przecież ludzie skłóceni nie zasiadają do wspólnego stołu. Ma swoją symbolikę w wymiarze nie tylko duchowym: sama materia opłatka: "chleb", podkreśla również doczesny charakter życzeń. W podtekście tego życzenia jest nawiązanie do modlitwy Ojcze Nasz: oby nam go nie zabrakło (chleba naszego powszedniego...). Symbolika chleba ma jeszcze inny wymiar: należy być jak chleb dobrym i jak chleb podzielnym. W codzienności zaganianego świata łatwo zagubić tę ważną i delikatną symbolikę.
Po uroczystej Mszy Świętej ksiądz poświęcił ikonę Świętej Rodziny, która odtąd będzie towarzyszyć nam na naszych spotkaniach. Została również odczytana symbolika tej ikony.
Następnie każdy z Kręgów DK przedstawił ,jak co roku, część artystyczną. Było bardzo twórczo. Wychwalaliśmy Narodzenie Naszego Pana, kolędami oraz słowem i wierszem. W tym roku Diakonia Uwielbienia Tańcem przedstawiła nam wszystkim również, jak wspaniale i pięknie można wychwalać Pana tańcem. Kobiety ubrane w białe stroje, sprawiały wrażenie jakby unosiły się nad podłogą. Naprawdę budujące wrażenie, szczególnie, że następnie wszyscy obecni zostali zaproszeni do tańca, co nie okazało się być wcale takie trudne. Okazało się, że z pomocą Najwyższego nauka przychodzi łatwo, nawet panowie nie mieli kłopotów z przyswojeniem kroków. Każdy z obecnych otrzymał również serduszko z zapisanym cytatem z Pisma Świętego lub mądrym zdaniem, Duch Święty zadziałał, cytaty były bardzo trafne i pouczające, budujące i podtrzymujące na duchu. Po raz kolejny również mieliśmy okazję w małżeństwach przypomnieć sobie, za co czy z jakiego powodu kochamy się jako małżonkowie. Było to bardzo pouczające, miłe przypomnienie, że jesteśmy dla siebie jako małżonkowie najważniejsi.
Oczywiście na stołach nie zabrakło wyśmienitych, postnych specjałów. Wspaniałe potrawy umilały nam czas i zaspokajały bardziej przyziemne potrzeby. Przebojem okazał się chleb własnego wypieku, który okazał się nie lada specjałem.
Z radością z Narodzenia Pana rozeszliśmy się do domów, z kolędą, która w naszych sercach rozbrzmiewała jeszcze bardzo długo. Ze wspomnieniami i umocnieniem, które będzie w nas owocne wyruszyliśmy w oczekiwaniu na kolejne Boże Narodzenie.
Chwała Panu.
