ŚWIĘTO ŚWIĘTEJ RODZINY - spotkanie opłatkowe dk słupsk-ustka

29.12.2009r.
Autor: Sylwia Smolińska i Marta Krasnoborska

     Nie dość było Świętowania w domowym zaciszu! Małżeństwa Kościoła Domowego  z rejonu Słupska i Ustki wraz z pociechami, spotkały się 27 grudnia w dniu Świętej Rodziny pod gościnnym dachem Civitas Christiana na wspólnej celebracji. 
     Zaczęło się od tej “lepszej cząstki”, czyli  uroczystej Mszy Świętej, pod przewodnictwem księdza Andrzeja Pawłowskiego, podczas której obecni małżonkowie mieli możliwość odnowienia  przysięgi małżeńskiej. Bez względu na to, czy była to para z długoletnim  stażem, czy krótkim,  oczy pełne były  łez wzruszenia. Również dla obecnych  na tym spotkaniu dzieci pięknym  przeżyciem był  widok ślubujących sobie Miłość rodziców i ponowne zaproszenie Chrystusa do ich małżeńskiej wspólnoty. Całości dopełniło piękne kazanie o wartości Rodziny i łaskach płynących z sakramentu Małżeństwa. Ksiądz życzył, by w czasach, w których najtrudniej być jednością, rodzina właśnie ją stanowiła, niczym światło tego świata i drogowskaz dla innych.
     Po Eucharystii, nasi rejonowi Rodzice – Dorotka i Grześ, którzy czuwali nad porządkiem spotkania, korzystając z dyscyplinującej słodyczy dzwonka ( antyteza niczym z kolędy Karpińskiego!), ogłosili czas wzajemnego składania sobie  życzeń. Tu radość spotkania widoczna była w uściskach, uśmiechach i serdecznych życzeniach łask bożych, miłości, zdrowia i szczęścia. Choć czasu nie było zbyt wiele, każdy z każdym chciał choć przez chwilę wymienić serdeczności.
     Była to niebywała okazja na wzajemne poznanie się małżeństw nowoprzybyłych do  DK  z tymi, które stanowią jego serce już od dłuższego czasu.
     Duchowo nakarmieni, zasiedliśmy przy suto zastawionym stole i nastał czas kolęd i pastorałek  z niespodzianką, przygotowanych przez poszczególne kręgi.
     Czegóż nie było w tym pomysłowym korowodzie! Zaczęło się tak,  że z pierwszą kolędą wraz, nastał quizu czas. Pytania nawiązywały do treści biblijnych i genezy zwyczajów świątecznych. Wiadomym jest, że częstokroć najprostsze odpowiedzi, wydają się najmniej prawdopodobne. I tak   przyczyny umieszczania sianka w domach, upatrywali niektórzy  bracia w...... sianokosach!
     Na kolejną piosnkę, wjechali bojowo trzej królowie na hulajnogach, wymachując białoczerwoną flagą. Wraz z gromadą pastuszków w różnym wieku, śpieszyli oddać hołd Dzieciątku. Następnie przy wtórze trąbki i  z charakternym łobrocikiem solistki, czy też półłobrocikiem, wykreowano góralski krajobraz kolędowy, który porwał nasze pomorskie serca. Uraczono również słuchaczy kolędą w języku braci z zachodu, po której  Mikołaj roznosił, ukryte sprytnie w czapie, czekoladowe poczęsne. Wersy kolejnego występu, śpiewane z radością i weselem, porwały zgromadzenie do wspólnego taneczno-śpiewnego wiru wokół sali.
     Była też kolęda z pokazywaniem i obfitością akcesoriów, gdzie nadfrunął złocistowłosy aniołek rosły, co to miał być mały jak wróbelek, ale jakżesz by inaczej zapalił ową wielką gwiazdę.(?)
    Wreszcie nastał czas odpocznienia, kiedy “przypłynęła  kolęda z wysokości” i tak sentymentalnie i nastrojowo  dobiegł końca artystyczny wątek popołudnia. Podsumowaniem uroczystego spotkania niech będą słowa pieśni "Zobaczcie jak jest dobrze  przebywać razem z Braćmi..."
     Pokrzepieni, wróciliśmy do naszych domostw  na “ziemię rudą  i skwarną”, przesypując  w sobie, jak owi trzej królzobacz fotkiowie z wiersza Baczyńskiego,  wielką Tajemnicę Narodzenia Pańskiego. Oby była  źródłem pokoju, nadziei i szczęśliwości w naszym życiu.
     Wszystkim serdecznie dziękujemy za przybycie. Pamiętajmy o sobie w  Modlitwach! Niech się nam wszystkim darzy w  2010 roku!

 <<< wróć